sexbook$

Garbi jest autem niepraktycznym, nieekonomicznym, dla niektórych bezsensownym. Jego istota zawarta jest w tym, że jest. Jest z nim trochę jak w tym dowcipie: „Mam trzy auta na F: jeden całkiem mało pali, drugi jest całkiem ładny, a trzeci też nie jeździ”. Chrabąszcz wymaga uwagi, troski, jest marudny, ma humory, ładny tyłek i piękną twarz. Ma coś z kobiety. W moich rękach okazuje się niebezpieczny…..

Do czego przydaje się Garbi?:

- Służy do rozbierania i ubierania – jeśli masz dość mężczyzny na sofie, kapci, piwa i telewizora, to znajdź zajęcie dla swojej połowy. Zrób oczy „kota ze Shreka”, znajdź usterkę (to nie jest trudne), obudź w nim Supermena i masz już wolny wieczór.

- Garbi jest lepszy niż terapia – jedziesz swoim tempem, zarzynasz swoją maszynę prędkością 60 km/h. Chciałbyś się śpieszyć, ale się nie da ;-) Lepsze niż melisa. Wszyscy Skodziarze, Fordziarze w białych kołnierzykach gotują się Ci na plecach, a Ty jedziesz swoim tempem. Nigdzie się nie śpieszysz. On Cię wyprzedza, a i tak spotkacie się na tych samych światłach ;-)

- Świetne auto dla “piratów drogowych“– no jak bardzo narozrabiasz to „władza” wlepi Ci mandat. Ale… zwykle po pierwszym pouczeniu pada pytanie o rocznik Garbiego (już jest Twój), jeszcze ściemniają, że nie są tacy miękcy, ale już po następnych 3 minutach odjeżdżasz w miłej atmosferze. Poza tym, Chrabąszcz nie jeździ szybko więc nie ma nawet co kusić…..

- Garbi pozwala Twojemu facetowi wyrazić uczucia – coż nie kupuje Ci kwiatów, nie ważne. Wolisz woskować samochód przez 2 godziny… zostaw to jemu, a kwiatki na stół kup sama ;-) Czas – bezcenne. Za inne przyjemności zapłacisz kartą …PATRZ: myjnia ;-) ))

- Auto na podryw – Garbi jest autem za, którym obejrzy się każdy prawdziwy mężczyzna… Wykorzystaj to. Zanim wsiądziesz do samochodu przygotuj się: załóż dodatek pod kolor lakieru (obalam mit torebki, jej nie widać gdy prowadzisz), pokręć rzęsy i śmigaj. Na najbliższych światłach spójrz w bok, już na pewno ktoś się śmieje „do Ciebie”, zatrzepocz rzęskami, zarycz silnikiem. Pomarańczowe, zielone…. On podjął wyzwanie, ruszył z piskiem opon, a Ty spokojnie toczysz się powoli. Oj jak fajnie dawać jest kosza!

I coż czyż samochody nie mogą być sexy?